Witam serdecznie.
Mam na imię Anita. Zdecydowałam się na założenie tego bloga, dlatego by posłużył mi trochę jako pamiętnik ale głównie po to, aby był dla mnie motywacją. Wiem, że gdy będę mogła pochwalić się tutaj efektami to nie sięgnę tak szybko po kolejnego kebaba, pizzę czy innego fast fooda. Że po tygodniach ciężkiej pracy, diety nie przejdę na popularna dietę "od jutra"... Taką właśnie mam nadzieję :)
Odkąd pamietam zawsze miałam fioła na punkcie idealnej sylwetki. Przetestowałam już chyba wszystkie możliwe diety. Z różnymi skutkami. Najgorszy to efekt jojo, przez który do mojej normalnej wagi przybyło 10 kg. To kolejny powód istnienia tego bloga. Opiszę Wam to, co sama przeszłam i jakie poniosłam konsewencję.
Nie mam i nigdy nie miałam nadwagi. Moje BMI jest w normie. Początkowo ważyłam 62 kg przy 178 cm wzrostu. Niestety, dopiero teraz zrozumiałam ze to była moja "waga idealna" do której teraz dążę. Po stosowaniu bardzo rygorystycznych diet chudłam. A pozniej tyłam. I tym sposobem dobiłam maksymalnie do 72 kg. Teraz ważę 68 kg. Liczba na wadze wiele dla mnie znaczy.. Jestem kobietą i jak większość kobiet mam kompleksy a także cele, marzenia..
Dokładnie tydzień temu zakupiłam rowerek stacjonarny. Świetna sprawa dla osoby początkującej. Co prawda dwa lata temu kupiłam też bieżnie jednak użyłam jej max 2-3 razy. Pózniej służyła już tylko jako mebel na którym mógł swobodnie osadzać się kurz. Moja aktywność fizyczna do tej pory ograniczała się do spacerów, ewentualnie sporadycznej jazdy na rowerze.
I tak od tygodnia codziennie przez 40 min katuję się na rowerku. Niedługo pokażę Wam efekty i tego jak wyglądałam przed ćwiczeniami i po.
Trzymajcie za mnie kciuki obym wytrwała w moim postanowieniu.
Odkąd pamietam zawsze miałam fioła na punkcie idealnej sylwetki. Przetestowałam już chyba wszystkie możliwe diety. Z różnymi skutkami. Najgorszy to efekt jojo, przez który do mojej normalnej wagi przybyło 10 kg. To kolejny powód istnienia tego bloga. Opiszę Wam to, co sama przeszłam i jakie poniosłam konsewencję.
Nie mam i nigdy nie miałam nadwagi. Moje BMI jest w normie. Początkowo ważyłam 62 kg przy 178 cm wzrostu. Niestety, dopiero teraz zrozumiałam ze to była moja "waga idealna" do której teraz dążę. Po stosowaniu bardzo rygorystycznych diet chudłam. A pozniej tyłam. I tym sposobem dobiłam maksymalnie do 72 kg. Teraz ważę 68 kg. Liczba na wadze wiele dla mnie znaczy.. Jestem kobietą i jak większość kobiet mam kompleksy a także cele, marzenia..
Dokładnie tydzień temu zakupiłam rowerek stacjonarny. Świetna sprawa dla osoby początkującej. Co prawda dwa lata temu kupiłam też bieżnie jednak użyłam jej max 2-3 razy. Pózniej służyła już tylko jako mebel na którym mógł swobodnie osadzać się kurz. Moja aktywność fizyczna do tej pory ograniczała się do spacerów, ewentualnie sporadycznej jazdy na rowerze.
I tak od tygodnia codziennie przez 40 min katuję się na rowerku. Niedługo pokażę Wam efekty i tego jak wyglądałam przed ćwiczeniami i po.
Trzymajcie za mnie kciuki obym wytrwała w moim postanowieniu.
Oby żaden treningnie został odpuszczony! :)
A o to ja :)
